To, że pracujemy od poniedziałku do piątku między 8-coś-tam-coś-tam to nie znaczy, że w SEO jest tak samo. Wręcz przeciwnie, możemy sobie smacznie spać, a strony klientów nam lecą. Im więcej stron klientów mamy, tym trudniej monitorować co się dzieje na ‘zapleczu’, jednak takie rutynowe czynności sprawdzą się dla każdej strony.

Pozycje

Możemy używać takich narzędzia jak: webpozycja, stat4seo, seostation i np google search console. Dobrze jest mieć minimum dwa narzędzia, by mieć wszystkie ładnie wyłożone co, gdzie i jak. Jakaś wskazówka? Warto sprawdzać nagłe spadki, wskakiwanie kilku URL na dane słowo kluczowe, mapki i kanibalizacja słów.

Google Search Console

Tutaj mamy możliwość ustalenia tego co chcemy monitorować. Codziennie nie ma większego sensu sprawdzać to, bo nic nie wywnioskujemy, dopiero w dłuższej perspektywie to się sprawdzi.

W GSC codziennie warto sprawdzać ruch, błędy jakie występują na stronie (AMP, 404 etc.) oraz spadki w pozycjach.

Prędkość serwisu

Prędkość serwisu jest teraz delikatnie mówiąc ważnym czynnikiem podczas seo, ponieważ ma duże wpływ na pozycje w wyszukiwarce. Takie podstawowe rzeczy, które mogą być przyczyną spadków:

  • spadek wydajności serwera i całego serwisu – wina koderów
  • błędne renderowanie serwisu – sprawdzamy w GSC ‘pobierz jako google’
  • pojedyncze strony lub grupy mogą się niepoprawnie ładować – do sprawdzenia cache, przejechanie narzędziami typu SreamingFrog
  • wdrożenie nowej strony przez klienta bez naszej wiedzy – np. sklep z 3tys. produktami ;]

Wczytywanie się strony możemy sprawdzić w Google Analytics pod konkretnym adresem lub GtxMetrix.

Komenda SITE

Wpisujemy w google site:adres-naszej-strony i sprawdzamy co tam się pokazuje:

  • sposób indeksacji serwisu
  • włam na stronę
  • czy zmiany zostały zaindeksowane

Podsumowanie

Spokojnie. Jak mamy alarmową sytuację to spokojnie analizujemy co poleciało i dlaczego by nie narobić więcej bałaganu.